when there's no freaking cardiac output!

czwartek, 22 grudnia 2016

buuu

Chłopak przyjęty do oddziału z powodu obustronnego zapalenia płuc. Przeleczony antybiotykiem przez lekarza rodzinnego, potwornie kaszlący, osłabiony, wysoko gorączkujący, ogólnie kiepski. Rodzinny zrobił mu ambulatoryjnie fotkę klatki, obrazek go przeraził i w konsekwencji wysmarował mu skierowanie do szpitala. I chwała mu za to! (ps. jeden z uważniejszych i porządniejszych rodzinnych jakich znam z rejonu). 

czwartek, 15 grudnia 2016

4F

Z życia oddziałowego...

Kobieta lat 56, przywieziona do IP z powodu silnych dolegliwości bólowych brzucha, bez jakiegokolwiek wywiadu chorobowego.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

ja tu tylko na chwilę

Dobra, jestem. I na dzień dobry chciałam się usprawiedliwić, mniej więcej od pół roku google zablokował mi konto. Nie wiem w sumie tak do końca dlaczego i co takiego zrobiłam, ale dostałam komunikat, że z uwagi na niedobre i niefajne treści masz bana młoda damo. Tak więc skoro google się na mnie wypiął, to ja się na niego porządnie sfochałam i nie zaglądałam tu aż do dziś. 

czwartek, 10 marca 2016

grypa? jaka grypa!

Pięć minut przed zejściem z dyżuru (który był straaaaszny tak btw) przyszła do mnie najjaśniejsza i najważniejsza w całym szpitalu pielęgniarka epidemiologiczna. Byłam już przebrana, spakowana i ubrana w kurtkę, więc się zirytowałam lekko, ale skoro to w teorii nasz człowiek to wypadało pomóc. Cóż począć.

niedziela, 21 lutego 2016

life in progress

Trochę zreorganizowałam swoje życie. Tak jak zapowiadałam zapisałam się do klubu fitness i regularnie w nim siedzę, tj. 3x w tygodniu uczęszczam na zajęcia. Sukces - biorąc pod uwagę, iż mój grafik jest dość napięty. 

piątek, 29 stycznia 2016

oddychaj...

Chyba zapiszę się od przyszłego tygodnia na jogę. Albo na boks! Chociaż nie - na MMA lub walki w klatce! Byłabym mistrzynią mistrzyń, bo mam mnóstwo niespożytej energii, którą muszę jakoś rozładować. W przeciwnym razie będą o mnie mówić w mediach i pokazywać jako przykład wcielonego zła. Bo normalnie już mam serdecznie dość. Ludzie mnie denerwują w przychodnianej pracy coraz częściej, cierpliwość tracę, a gdybym mogła to pewnie co drugiego delikwenta bez mrugnięcia oka bym rozstrzelała, serio. Fakt, że wyrobiłam w tym miesiącu rekordową liczbę nadgodzin i mam serdecznie dość, bo przeliczyłam sobie, że nie było mnie pełne 15 dób w domu i już nawet zapomniałam jak się śpi we własnym łóżku. No, ale kurcze debili wśród społeczeństwa nie brakuje. Powaga.

niedziela, 17 stycznia 2016

młodzi lekarze by tvp

Od około 3 tygodni w telewizji można oglądać najnowsze arcydzieło w założeniu mające na celu przybliżenie wizerunku lekarzy w trakcie specjalizacji, czyli nas. Całość jest wzorowana na produkcji brytyjskiej*, którą oglądałam będąc na studiach wyobrażając sobie, że to ja w przyszłości ;) 

Pierwszy odcinek wprowadzający mnie powalił. Już wtedy wiedziałam, że moje oczekiwania względem tego serialu zderzą się z brutalną rzeczywistością. Nie dość, że to marna podróbka serii BBC, to jeszcze tak bardzo mija się z realnym życiem, że aż samo oglądanie boli!

Owszem, fajnie i przyjemnie podgląda się "elitę" rezydencką, która dostała się do najlepszych ośrodków w kraju, i która może się szkolić pod okiem wysokiej klasy specjalistów. Wybrańcy mają czas na życie prywatne, na sport i rekreację, na odpoczynek, rozwijanie pasji - słowem na wszystko. Ale diabeł tkwi w szczegółach - jak zawsze zresztą.

środa, 13 stycznia 2016

cała Polska czyta... niusłika!

Drodzy Czytelnicy Bloga, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to prędziutko biegnijcie do kiosku po aktualny numer Newsweeka*. Jest w nim artykuł dotyczący sytuacji młodych lekarzy w naszym mlekiem i miodem płynącym Kraju. Szczera prawda, a jest to dopiero wierzchołek góry lodowej!