when there's no freaking cardiac output!

wtorek, 12 maja 2015

chyba...

Chyba powinnam się odezwać. Nawet tak wypada. Także tego... żyję i mam się całkiem całkiem :) Witam po krótkiej i niezamierzonej przerwie :)

Szpitalne życie pochłonęło mnie w całości. Oddział w godzinach 7.00-14.35 to mój drugi dom. No powiedzmy, że taki dom w formie metafory, ponieważ doskonale się na nim czuję i znam już praktycznie każdy kąt. Faktem jest to, że przez ostatnie 5 miesięcy wracałam na własną chatę padnięta jak po przebiegnięciu Półmaratonu Warszawskiego i nie miałam nawet siły by oglądać chirurgów, lecz mimo to czuję, że jestem we właściwym miejscu z właściwymi ludźmi. 

W trzecim miesiącu pracy rozpoczęłam dyżury w nocniku. Jadąc na pierwszy myślałam, że umrę ze strachu. Autentycznie! Jaki ze mnie wielki doktor?! Z czym do ludzi?! Prowadząc monolog wewnętrzny wyrzucałam sobie, że musiałam być niespełna rozumu w chwili podpisywania umowy i powinnam była myśleć, a nie bujać w obłokach. No, ale skoro już powiedziałam A trzeba było dopowiedzieć Be... 

Z tamtego dnia pamiętam tylko tyle, że była pełna poczekalnia ludzi. Czarno znaczy się na korytarzu. I że z gabinetu wytoczyłam się na siku po 6ciu godzinach przyjmowania ciurkiem. Ach, i pamiętam jeszcze, że ok. 1.00 w nocy dopadł mnie wilczy głód, i pochłonęłam w całości 3 kanapki na raz (czyli cały prowiant jaki miałam, a który w normalnych warunkach powinien mi wystarczyć na cały dzień!). No i doskonale pamiętam pacjenta, który przyszedł do mnie z biegunką od nocy* trzy minuty przed końcem mej dyżurowej męki... 




*biegunka od nocy, czyli wg nomenklatury szarego ludu = jeden luźny stolec i nic poza tym 

8 komentarzy:

  1. 1 dyżur, ale swietnie brzmi!
    Dobrze, ze wróciłaś.
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo nie zamierzona przerwa, co Ty sobie myślisz? Masz się wytłumaczyć! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka byla ta Twoja wymarzona specka co nie bylo na nią rok temu miejsc???

    OdpowiedzUsuń
  4. Robisz z rezydentury czy etatu? Skladasz w tym rozdaniu tez na cos?

    OdpowiedzUsuń
  5. i jak tam idzie, kiedy następne wpisy ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Napiszesz jeszcze coś?? Bardzo fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń